• Klaudia Create Design

CZYM JEST WIZUALIZACJA?

Internet pełen jest przepięknych wizualizacji wnętrz. Portfolia architektów i projektantów wręcz prześcigają się w tym, aby wizualizacje do złudzenia przypominały zdjęcia. I często tak jest, że mniej „wprawne” oko może pomylić wizualizację ze zdjęciem.

Dla nas (czyli projektantów) używanie sformułowania np. że w cenę projektu wchodzi X foto-realistycznych wizualizacji jest takie oczywiste. Zapominamy często, że dla klientów już niekoniecznie. Albo po prostu klient inaczej je rozumie.

Dlatego też postanowiłam dokładnie to wyjaśnić, aby każdy przyszły klient (nie tylko mój) zrozumiał CZYM jest wizualizacja.



Wizualizacja_źródło engineeringdiscoveries.com

Programy graficzne, które posiadają projektanci i architekci są niesamowitym narzędziem do pracy.

Bez nich zdecydowanie trudniej było by pokazać klientowi jak nasza wizja będzie się prezentować w ich nowym mieszkaniu czy domu.

Na ostateczny wygląd wizualizacji wpływa masa czynników. A przede wszystkim masa pracy…

Zrozumie każdy kto choć raz próbował zrobić nawet najprostszą wizualizację 😉

Ale od początku.

Wizualizacja jest efektem wstępnych ustaleń i wytycznych projektowych klienta.

Podczas takiego spotkania ustala się stylistykę, kolorystykę i ogólną koncepcję danego wnętrza. No i sprawa wygląda tak, że klient z ekscytacją czeka na wizualizację, a projektant zaczyna zakasać rękawy i do roboty 😉


W wielkim skrócie- szukamy w całej masie sklepów wszystko to co powinno pasować do tego projektu- podłogi, oświetlenie, meble, dodatki, tapety itp.

Gdy już przebrniemy przez gąszcz i ogrom tych wszystkich produktów i wybierzemy te naszym zdaniem najlepsze ( i w dodatku mieszczące się w budżecie 😉) przychodzi czas na „przeniesienie” ich do programu, aby je ze sobą zestawić.

I tutaj zaczynają się schodki… Niestety właśnie to „przeniesienie” do programu 3D nie dzieje się za pośrednictwem magicznej różdżki 😉 Każdy produkt, który znajdzie się na takiej wizualizacji musi tam trafić jako model 3D. Czyli uproszczając jak najbardziej się da- dany produkt musi trafić do programu w postaci pliku w trójwymiarze.

Wielu producentów niestety nie posiada modeli 3D swoich produktów albo posiada ale tylko popularne modele.

Jest też całe szczęście masa producentów, która umieszcza na swoich stronach do pobrania pliki 3d. I za to jesteśmy jako projektanci bardzo wdzięczni.

Jednak na tle takiej ilości dostępnych produktów na rynku tych modeli jest ciągle za mało.


Więc co w sytuacji gdy nie ma modelu 3d danego produktu?

Opcji jest kilka-szukamy podobnego, jak najbardziej przybliżonego modelu. Z dwóch lub nawet trzech modeli staramy się stworzyć jeden podobny do potrzebnego produktu. Albo zaczynamy rysować sami w programie graficznym ( co niekoniecznie jest jakieś proste-oczywiście zależy to od stopnia skomplikowania produktu).


Dlaczego o tym piszę?

Bo właśnie to jest punkt pierwszy po którym mogę powoli zacząć sformułowanie czym jest wizualizacja. Wizualizacja to zdjęcie generowane komputerowo przez programy graficzne, która mają imitować wnętrze po realizacji projektu. Pokazują pomysły projektowe, materiały, meble, oświetlenie i ogólny wygląd tego, jak docelowo ma dana przestrzeń wyglądać. Ważny jest fakt, że wizualizacje zawsze są poglądowe i mają pewien margines błędu.


Dlatego po pierwsze nie możemy oczekiwać, że wszystkie produkty użyte w wizualizacji odzwierciedlają 1:1 te w rzeczywistości. Są owszem podobne, w danej stylistyce i klimacie, ale nie wszystkie są identyczne.


Dobrze modele 3D pobrane, są już zaimportowane do programu graficznego. I co dalej?

Nie ma lekko 😉 – modele te są zupełnie białe



Czyli ogólnie fajnie-bo możemy z tym modelem zrobić tak naprawdę wszystko.

Ale jeśli chodzi o projekt i wizję dochodzi fakt, że musimy nadać temu produktowi- kolor, teksturę np. drewna, złota, czy materiału tapicerowanego, która będzie jak najbardziej bliska konkretnym produktom.

I tutaj także zaczynają się małe schody: często tekstury dobrej jakości są niedostępne i jesteśmy zmuszeni używać tekstur niskiej rozdzielczości, które przekłamują. Inni projektanci z kolei nie chcąc tracić na jakości wizualizacji używają jak najbardziej przybliżoną teksturę. Kolejnym problemem jaki napotykamy jest też fakt, że mimo tego że dostajemy oryginalne tekstury od producentów danego produktu-odbiegają one od tego jak dany wzór czy materiał prezentuje się w realnym życiu.

Dlatego po drugie- często kolory, materiały i wzory użyte w wizualizacji nie odzwierciedlają 1:1 tego co w rzeczywistości. Wszystkie te rzeczy dobieramy na żywo z próbników producenta, a nie z wizualizacji. Wiadomo -robimy wszystko, aby to co umieścimy w tych wizualizacjach było jak najbliższe prawdzie.


Kolejna sprawa to także bardzo czasochłonny proces nadawania tym teksturom cech które mają w rzeczywistości: odbić, chropowatości, połysku, wypukłości itp.

Nie zawsze da się tak idealnie ustawić te parametry, aby odwzorować prawdziwy materiał. I znów się powtórzę -naprawdę bardzo zależy nam na tym, żeby materiały użyte w wizualizacji wiernie odzwierciedlały realia. Niestety nie zawsze się da. A proces projektowy to nie tylko piękna wizualizacja…


Inną sprawą na którą trzeba zwrócić uwagę to światło na wizualizacji. Tam zawsze jest piękna pogoda, świeci słońce lub jest jakieś nastrojowe oświetlenie oraz przepiękny widok za oknem 😉

Ustawienia te są tak zrobione, aby bardzo dobrze doświetlić daną przestrzeń.

Bo gdy zrobimy to zbyt słabo wiele np. mebli będzie ciemnymi plamami. Światło w programie jest sztucznym światłem mimo wszystko. Dlatego ono także zmienia kolorystykę i troszkę przekłamuje.

Przez mnogość dostępnych programów renderujących ( do wizualizacji) projektanci i architekci pracują na różnych programach i komputerach. I to także wiąże się z jakością wizualizacji.

Nadmienić muszę także, że część projektantów po prostu nie lubi spędzać godzin na dopracowywaniu wizualizacji -wolą zająć się skrupulatną dokumentacją techniczną czy poszukiwaniami dobrych produktów. I dlatego może też być tak, że u niektórych te wizualizacje będą dość niskiej jakości. A u innych łudząco przypominjące zdjęcie- bo to jest tzw. „konik” danego architekta.



WIZUALIZACJA REALIZACJA


Wizualizacja i realizacja na powyższych zdjęciach nie są identyczne. Jednak wizualizacja oddaje charakter przyszłego wnętrza. I o to właśnie chodzi w wizualizacji.


Po zakończeniu renderowania często zdjęcia poddawane są tzw. post produkcji.

Nakładane są różne filtry i „ulepszacze”. I nie ma nic w tym złego. Każdy z nas „kupuje” oczami. I pięknie ogląda się takie zdjęcia. Ale właśnie trzeba brać pod uwagę, że jest to „podrasowana” wizualizacja.


Oglądając jakiekolwiek zdjęcia przeglądamy je w telefonie, na tablecie lub komputerze. Monitory mają różne ustawienia kalibracji przez co kolorystyka jest inaczej na nich prezentowana. Nie możemy też zapomnieć o tym, że każdy z nas inaczej postrzega kolory. Są osoby które potrafią odróżnić każdy odcień, dostrzec w nich podtony innych barw. A są też osoby, które ledwo widzą różnicę między czerwienią, a pomarańczem 😉


Jeszcze jedną kwestią o jakiej chciałam wspomnieć to fakt „udomowiania” wizualizacji w elementy dekoracyjne. Wysyłając taką wizualizację do klienta zależy nam, aby klient poczuł klimat swojego przyszłego mieszkania i poczuł się tam jak w domu. Gdybyśmy wysyłali taki „surowy” projekt tzn. same meble, kafle i oświetlenie to niestety, ale byłoby nieprzytulnie i ciężko byłoby stwierdzić czy właściwie ta propozycja się nam podoba. I tak samo jest w realnym życiu- dodatki są taką wisienką na torcie.

Dlatego też dekorujemy nasze wizualizacje wazonami, kwiatami, narzutami, poduszkami itp. Jednak nie będą one podane w zestawieniu listy zakupowej.

I Projektant nie musi zmieniać koloru np. danego wazonika, bo klientowi się nie podoba. To samo tyczy sprzętu AGD i RTV- to są sprzęty, które klient zakupuje i wybiera sam. A my posiłkujemy się standardowymi modelami 3D do wizualizacji.


Podsumowując ten post może nasunąć się pytanie : CZY WIZUALIZACJE W TAKIM RAZIE KŁAMIĄ?

Nie. Wizualizacje nie kłamią.

Wizualizacje są cudownym narzędziem, aby pokazać klientowi zamysł i koncepcje projektu. Przedstawić wizualnie dany pomysł, jak prezentuje się zestawienie różnych materiałów. Czy wszystko ze sobą „gra” i pasuje do siebie. Czy oddany jest klimat i styl, którego klient oczekuje.


Jeszcze jedną ważną kwestią jest poruszenie tego czym wizualizacja NIE JEST.

Wizualizacja nie jest projektem wykonawczym. Tzn. że nie ma tam szczegółów np. bardzo często nie ma gniazd, włączników czy innych detali które muszą się znaleźć w realizacji.. Płytki w wizualizacji nie służą jak układ dla glazurnika.

Dlatego podkreślam wizualizacja jest poglądowa. To nie jest projekt wykonawczy. Amen ;)


Opisałam to wszystko, abyś mógł/mogła zrozumieć, że wizualizacji nie można traktować dosłownie i oczekiwać, że będzie ona 1:1 odzwierciedlała rzeczywistość, bo jak widać masa czynników ma na to wpływ. Pamiętaj też o tym, że często gdy przychodzi już do zakupu produktów do realizacji projektu klienci czasami dokonują drobnych zmian np. kupią inną kanapę, podobny model oświetlenia itp. I taka realizacja często choćby dlatego różni się od wizualizacji. Zmiany te wynikają nierzadko z tego, że np. produkt użyty w wizualizacji został wycofany lub jest chwilowo niedostępny u producenta.


W następnym poście skupię się na tym jak przygotować się do poszukiwań inspiracji dla naszego wnętrza i na co zwracać uwagę wykorzystując pomysły z dostępnych w Internecie wizualizacji.

Mam nadzieję, że dzięki temu postowi zrozumiałaś/zrozumiałeś jak właściwie odbierać wizualizacje.

Klaudia